Jesienna sesja zdjęciowa Leona

Sesja zdjęciowa dla małego dziecka jest ciekawym przeżyciem. Na początku nie do końca wiadomo, dlaczego oprócz zabawek na spacerze jest również ktoś z aparatem, dlaczego często się zatrzymujemy, stajemy przy różnych drzewach, wchodzimy na powalone drzewo. Wszystko do pierwszego spojrzenia na wyświetlacz aparatu, gdzie Leon po raz pierwszy zobaczył swoje zdjęcie. I już nie trzeba było namawiać do pozowania. „Jeszcze tu stanę, tu chcę!” – sam wybierał miejsce, w którym chciał mieć kolejne ujęcie. Rzucanie liśćmi, skakanie, bieganie – sama radość i świetne zdjęcia! Duże wrażenie zrobiły również odbitki, „oo to ja!” – ekscytował się Leon widząc siebie na wywołanych zdjęciach. To wspaniała pamiątka na lata. Za kilkanaście lat z przyjemnością wrócimy do tych chwil, to właśnie dzięki zdjęciom wspomnienia na nowo stają się żywe!

Co potrzebujemy, aby mieć takie zdjęcia? Z pewnością sporą dawkę dobrego humoru! Ważne jest również, aby dziecko oraz rodzice „naładowali akumulatory” przed sesją, przyda się dużo energii, zwłaszcza tej pozytywnej! Warto również mieć ze sobą kilka ulubionych zabawek naszej pociechy, ukochany kocyk, misia, lalkę itd. Taka sesja to również ogromna zabawa dla mnie – oczywiście z dzieckiem 🙂 Razem się wygłupiamy, ganiamy, rzucamy śniegiem. Wzbudzając zaufanie młodego człowieka mamy dużo większą szansę na ujęcia pełne radości, z uśmiechem. Niewymuszone szczęście malujące się na twarzy dziecka są gwarantem udanych zdjęć, a tym samym świetnych, niepowtarzalnych wspomnień po latach.

Zapraszam do oglądania! 🙂

Dodaj komentarz